„Największą wartością LPK są ludzie” – rozmowa z prezes zarządu Leskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego Lilianą Szymanowską
2020-05-07 14:56:02

Z nową prezes zarządu Leskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego - Lilianą Szymonowską, rozmawia Grażyna Kaznowska.
 

Pani Prezes, zacznę rozmowę od pytania o Lesko. Jest Pani lesczanką z krwi i kości, od urodzenia. Co Panią „trzyma” w tym miasteczku, dlaczego Lesko? Na pewno w dorosłym życiu miała Pani wybór?
Nie wyobrażam sobie mieszkania gdzie indziej. Wielokrotnie miałam możliwość przebywania w różnych dużych miastach, odwiedzania ich, często podróżowałam służbowo, jednak zawsze czułam się tam bardzo źle, nawet gdy był to krótki wyjazd, ogromnie tęskniłam i chciałam jak najszybciej wracać. Nie lubię wielkomiejskiego rozgardiaszu, tłumów, poczucia, że każdy jest dla siebie obcy. W Lesku doświadczam tego, co kocham najbardziej - spokoju.  
 
Urodziła się Pani w blokach na osiedlu czy w prywatnym domu?
Od siódmego roku życia mieszkam w domu z małym ogródkiem, a mój odpoczynek, moja regeneracja sił po pracy to leżaczek, książka i wspomniany już spokój.
Na poprzednim stanowisku pracy, jako Naczelnik Urzędu Pocztowego w Lesku, często przebywałam w tak zwanym terenie. Nie ukrywam, że bardzo lubiłam ten czas, kiedy przynajmniej raz na kwartał objeżdżałam wszystkie podległe mi urzędy w Bieszczadach (Cisna, Baligród, Polańczyk). Szczególnie odpowiadała mi jesień, gdyż wtedy nasza bieszczadzka przyroda była tak piękna i kolorowa.
Lubiłam i lubię być na bieżąco z funkcjonowaniem podległych mi jednostek, kontakty z pracownikami, rozwiązywanie istniejących problemów na miejscu. Można rzec, iż łączyłam przyjemne z pożytecznym.
 
Kontynuując wątek leski, zapytam, czy ma Pani jakieś swoje ulubione miejsce w Lesku ?
Od dzieciństwa spędzałam czas z siostrami, znajomymi nad Sanem. Biegaliśmy tam zawsze po szkole. W tym miejscu rodziły się pierwsze fascynacje, młodzieńcze miłości. Później, już jako dorosła kobieta, zabierałam tam swoje dzieci, bo cóż więcej potrzeba do rekreacji - jest woda, zieleń, wzgórza. Niestety, przez długie lata miejsce to stawało się coraz bardziej zaniedbane i opustoszałe. Serce się krajało, a wszystko wokół zarastało i stawało się niedostępne. I powiem Pani, że wreszcie doczekałam czasów, kiedy - teraz już ze swoimi wnukami - mogę tamtędy spacerować. Jednocześnie też - jako prezes Leskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego - mogę sama dołożyć swoje pomysły, swoją pracę, aby tereny te „powróciły do życia” i powracają coraz piękniej. Ostatnio postawiliśmy tam nowe kosze. Muszę tu jednak powiedzieć, że jest w tym ogromna zasługa naszego pana burmistrza, który zjednuje ludzi wokół siebie do odzyskiwania tych wspaniałych miejsc i chwała mu za to.
 
No właśnie. Wprawdzie miałam to pytanie zadać później, ale widzę i czuję w Pani tyle zaangażowania, tyle pozytywnej energii i chęci podzielenia się nią ze mną, tak więc pytam. O co chodzi z tymi koszami z recyklingu?
(głośny śmiech) Wiemy wszyscy, że obecnie mamy taki czas, iż wpływów do gminnej kasy ze względu na koronowirusa jest bardzo mało, a pan burmistrz nalegał, aby postawić tam większą ilość koszty. Słusznie, bo wiosna rozkwita i zezwolono naszym obywatelom ponownie na wejście do parków oraz lasów. Wymyśliliśmy więc, wraz z pracownikami, że można by na kosze wykorzystać zalegające w dużych ilościach opony samochodowe, odbierane od mieszkańców. Tak się też stało. Zrobiliśmy prototyp. Panu burmistrzowi spodobał się pomysł i postawiliśmy na źródełkach oraz nad brzegiem Sanu 10 takich koszy, na początek. Osobiście bardzo się cieszę, że pan burmistrz jest otwarty na ludzkie inicjatywy, gdyż jestem osobą, która bardzo się „nakręca” w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Lubię, kiedy ktoś tworzy wokół działań pozytywną energię.  
Dodam jeszcze jedno. Pewnie niewiele osób wie, że mamy w Lesku przy ulicy Przemysłowej 11 tzw. PSZOK, czyli Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, który wkrótce będziemy rozbudowywać. Nie ukrywam, że kiedy na własne oczy ujrzałam, jakie ciekawe rzeczy zwożone są przez moich pracowników i samych mieszkańców, to od razu zaczęły mi się tworzyć w głowie najróżniejsze pomysły na danie im „drugiego życia”, na wykorzystanie ich w nowej formie w przestrzeni miasta. Mówię o tym również dlatego, że bardzo prosiłabym mieszkańców miasta i gminy, aby nie wystawiali odpadów wielkogabarytowych obok wiat śmietnikowych, gdyż zagracają one przestrzeń miasta.
Wystarczy przywieźć je do nas - odbierzemy je za darmo lub też zadzwonić, a my przyjedziemy i zabierzemy je zgodnie z opłatą cennikową. Przy czym staramy się być cenowo elastyczni, w zależności od odległości. Zaczęliśmy już informowanie społeczeństwa o takich możliwościach poprzez ulotki.
 
Zapytam więc o najważniejsze. Od kiedy przejęła Pani funkcję prezesa Leskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego i jakie są zakresy działań tego przedsiębiorstwa, tej spółki.
Funkcję prezesa objęłam 1 marca br. i nie ukrywam, iż bardzo się cieszę, że udało mi się wygrać konkurs. Powiem szczerze, lubię wyzwania, nawet te trudne, a po 25 latach pracy w Poczcie Polskiej czułam się już trochę znużona, wypalona, a ja ciągle chciałam i chcę się rozwijać. Wprawdzie zastanawiałam się, czy podołam, choć to, że sobie poradzę, wiedziałam od samego początku (śmiech).
 
Brawo! To mi się podoba!
Lubię mocne wyzwania. Wracając jednak do tematu, mam świadomość, że ludzie tak do końca nie są świadomi, czym zajmuje się nasza spółka, dlatego chcemy to zmienić. Pewnie wielu z Państwa nie wie, że odpadów komunalnych w chwili obecnej nie odbiera nasze przedsiębiorstwo, tylko firma zewnętrzna – TRANSPRZĘT, która wygrała przetarg.
Dbamy o czystość, porządek i zieleń miejską. Przymierzamy się właśnie do trochę innych rozwiązań, chcemy stworzyć w mieście tak zwane łąki kwiatowe. Pierwszą z nich zaczęliśmy już formować przed urzędem miasta i gminy. Mamy nadzieję, że spodoba się to naszym mieszkańcom i włodarzom, wtedy rozszerzymy te łąki na kolejne przestrzenie.
Do naszych kompetencji należy też opieka nad cmentarzem komunalnych i domem przedpogrzebowym. Pod naszą opieką znajdują się również szalety miejskie. Przed sezonem musimy je wyremontować, aby mieszkańcy i turyści mogli z nich korzystać w godziwych warunkach. Podobnie i dworzec autobusowy, usytuowany przy wjeździe do miasta, naprawdę nie zachęca do odwiedzenia. Oczywiście, że nie mamy pieniędzy na większe prace, ale małymi kroczkami coś możemy zrobić, upiększyć, odmalować, załatać dziury w dachu.
Specjalizujemy się też, a może zwłaszcza, w działaniach wodno-kanalizacyjnych. Pod opieką mamy oczyszczalnię, która będzie w tym roku modernizowana. Posiadamy na to środki zewnętrzne. Panowie burmistrzowie czynią, co tylko w ich mocy, aby pomóc nam znaleźć pieniądze na wkład własny. Prace w tym zakresie muszą rozpocząć się do 11 lipca. Obsługujemy też przepompownie i ujęcia. W chwili obecnej, w czasie pandemii, kiedy siedzimy w domach, zużywamy zdecydowanie więcej wody, a meteorolodzy prognozują wielką suszę. Naszym pomysłem na mniejsze zużycie wody są właśnie łąki kwiatowe.
Przy okazji chciałabym bardzo zaapelować do mieszkańców miasta i gminy Lesko o niewrzucanie do kanalizacji mokrych chusteczek, rękawiczek i innych środków ochrony osobistej, ponieważ powoduje to bardzo dużo awarii sieci kanalizacyjnej.
Muszę jednak na chwilę zmienić temat i odnieść się do moich ludzi. Mam ogromnie oddaną ekipę pracowników. Uważam, że siłą LPK są wspaniali ludzie. Moi pracownicy w chwili obecnej pracują po 24 godziny na dobę, aby utrzymać bieżącą sieć wodociągową i kanalizacyjną.
 
Czy to są Pani bohaterowie?
Wie Pani, wymienia się wśród bohaterów dzisiejszych czasów - i bardzo słusznie -lekarzy, pielęgniarki, ratowników, salowe, dziękuje się też policjantom, żołnierzom. Ja natomiast uważam, że moi pracownicy, którzy dbają o to, abyśmy mieli wodę, usuwają wszelkie awarie, dbają o czystość miasta, też są bohaterami obecnego czasu. Jestem z nich dumna i bardzo im wszystkim dziękuję. Pracownicy sami z własnej woli pożyczają prywatny sprzęt typu rusztowania, którym zakład nie dysponuje. Dlatego obiecałam sobie, że zrobię wszystko, aby tym ludziom dobrze się pracowało i ile będę mogła, to pomogę w stworzeniu lepszych warunków pracy. Mam świadomość, że od kiedy tylko objęłam stanowisko, mam wpływ na coś szczególnie ważnego, a mianowicie na dobrą atmosferę w pracy.
 
Nawiążę też w naszej rozmowie do niedawnych przypadków wandalizmu i niszczenia barierek zabezpieczających przed wjazdem quadami, crossami na ścieżkę spacerową przy Sanie. Co myśli Pani o takich zdarzeniach?
Uważam, że to jest okropne. Przecież to są koszty, czyjaś praca. Jeszcze nie tak dawno wszyscy narzekaliśmy, że jest tam trawa po pas, że ścieżki zarośnięte, a najpiękniejszy teren jest niedostępny. Kiedy miejsce to zostało wykoszone, doprowadzone do użytku i cieszy większość mieszkańców, znajdzie się jakiś wandal, który zniszczy, zdepcze, zepsuje. Mam nadzieję, że apele pana burmistrza i nasze, dotrą do sprawców, którzy się opamiętają, bo proszę mi pokazać, gdzie mamy piękniejsze miejsca niż Baszta, brzeg Sanu, czy źródełka. Jest mi ogromnie przykro, że moi pracownicy codziennie rano w okolicach kaplicy przedpogrzebowej napotykają na kolejne symptomy wandalizmu, jakim są głębokie koleiny po rajdach jedno- i dwuśladów. Mam nadzieję, że stworzenie nowej strony internetowej LPK, na której będziemy między innymi opisywać takie niestosowne działania, przyczyni się do podniesienia kultury współżycia społecznego w naszym mieście.
 
Jakie ma Pani najbliższe plany i ambicje związane z Leskim Przedsiębiorstwem Komunalnym?
Przejmując zarząd LPK, zastałam przede wszystkim - jak już wspomniałam - świetnych ludzi, oddanych swojej pracy. Uczymy się siebie nawzajem. Przed nami duże wyzwania na ten rok. Jesteśmy w trakcie rozbudowy PSZOK-u, przetarg został rozstrzygnięty. Następnym krokiem będą zapytania ofertowe odnośnie narzędzi. Kolejne wielkie przedsięwzięcie to modernizacja oczyszczalni ścieków. 
Dla mnie osobiście, jako prezesa ważne jest też podjęcie wszelkich starań, aby powróciła do nas zbiórka odpadów komunalnych z terenu miasta i gminy Lesko, stawiam sobie to wręcz za punkt honoru. Mamy przecież zakupione prawie nowe śmieciarki. Odbieramy odpady z Baligrodu, a z Leska nie. Współpraca z panami burmistrzami układa się wspaniale, tak więc zrobię wszystko, co w mojej moc, abyśmy wygrali kolejny, wrześniowy przetarg na odbiór odpadów, bo uważam, że mamy potencjał, mamy ludzi, znamy się na tym bardzo dobrze.
Będę również dokładać starań, aby uzupełniać i modernizować zasoby narzędziowe przedsiębiorstwa.
 
Pozwolę sobie w tym miejscu zapytać, jaki jest Pani stosunek do prognoz związanych z przewidywaną suszą i brakiem dostępu do bieżącej wody. Zastanawiacie się Państwo, jak temu w przyszłości zapobiec?
W trakcie cotygodniowych spotkań z kierownikami, na bieżąco monitoruję sytuację i wspólnie przygotowujemy się do trudnych chwil. Dlatego też w tym momencie kupujemy np. pompy, filtry, wymieniamy to, co w przyszłości może utrudnić nam stały dopływ wody do mieszkańców. Musimy mieć zapasy, przygotować się na wypadek przyszłych awarii, tym bardziej, że w chwili obecnej bardzo ciężko jest nabyć wiele rzeczy, gdyż firmy nie pracują. Nie ukrywam też, że sen z powiek spędza mi sytuacja wody w Łukawicy. Opracowaliśmy rozwiązanie tego problemu, ale potrzebujemy na to środków i pomocy ze strony gminy.
 
Wróćmy na koniec rozmowy jeszcze do zieleni miejskiej. Przedstawi Pani czytelnikom, jakie macie w tym zakresie pomysły?
Osobiście uważam, że kosze czy kwietniki z recyklingu to nie powinien być główny pomysł na zieleń w mieście, nimi można zasilić teren brzegu Sanu. W pierwszym tygodniu poprzenosiliśmy kwietniki na Smolki i na planty. Wiem, że są one stare, ale pomalowane zyskały na wyglądzie. Uważam, że nasze miasto powinno być kolorowe. Musimy zmienić wizerunek ronda, przecież to wizytówkowy wjazd do miasta. Z inicjatywy pana burmistrza chcemy ukwiecić miasto, wspierając lokalnych hodowców, od których zamierzamy pozyskać sadzonki roślin.
 
Czyli generalnie możemy mieć nadzieję, że Lesko w obecne wakacje będzie już bardzo kolorowe?
Zrobię, co będę mogła i na ile pozwolą mi środki finansowe, ale postaram się, aby miasto miało ciekawą oprawę kwiatową. Oby tylko odwiedziło nas jak najwięcej turystów i gości, co w obecnej sytuacji związanej z pandemią koronowirusa, nie jest takie pewne.
 
Życzę zarówno Pani, jak i pracownikom szybkiego zakończenia tego trudnego dla nas wszystkich okresu oraz samych sukcesów w pracy.
Dziękuję bardzo.
 

 

Czytano: 1657 razy
URZĄD MIASTA I GMINY
UL. PARKOWA 1
38-600 LESKO
tel: (013) 469-80-01
fax: (013) 469-64-58
gmina@lesko.pl

Odpady komunalne.
Karta dużej rodziny
.
38-600 Lesko, ul. 1000-lecia
tel./fax: (13) 469 66 95
bcit@lesko.pl
Wybierz poprzedni miesiąc sierpień 2020 Wybierz następny miesiąc
PN WT ŚR CZ PT SB ND
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31 
13261418148316201536165913801356167915878556
.
.
.
.




Przekaż 1% w gminie Leskow gminie Lesko
Darmowy Program PIT dostarcza firma PITax.pl Łatwe podatki w ramach projektu „Wspieraj lokalnie” prowadzonego przez Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych




















Produkcja i hosting: ZETO-RZESZÓW Strony www - Strony internetowe - Aplikacje internetowe - Sklepy internetowe - Portale korporacyjne
rect Strona główn Mapa serwisu Dodaj do ulubionych RSS BIP Skrzynka podawcza Kontakt Poleć Znajomemu lupa
Nowe zasady dotyczące cookies W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.
[zamknij]